 |

Czwartek, 1 października roku bezpańskiego MMIX, godzina 14:07
Od paru dni niektóre media buczą cicho o tzw. “cudzie w Sokółce“, gdy rzekomo upuszczony na podłogę kawałek konsekrowanej hostii tajemniczo zamienił się w jakąś czerwoną tkankę.
A ja się pytam – gdzie jest policja? Gdy w jakimś budynku znajdują przechowywany w naczyniu kawałek ludzkiej tkanki, zazwyczaj wkracza prokurator, są badania DNA w celu ustalenia tożsamości osoby, od której pochodzi owa tkanka, interesuje się też wydział do walki z sektami, podejrzewając morderstwo rytualne… A u nas co? Cud! Módlmy się!
Choć, w sumie, policja mogłaby mieć nieźle utrudnione zadanie. Wszak czy DNA jakiegoś Żyda sprzed 2000 lat mamy w jakiejś bazie DNA?
Gilu Grissomie, Horatio Caine’ie, Macu Taylorze, gdzie jesteście…
Z cyklu: csi, cud, cud w sokółce, serce, sokółka • Kolumna: Publicystycznie • Brak komentarzy
Środa, 12 sierpnia roku bezpańskiego MMIX, godzina 18:26
Netia sfailowała z wyborem firmy kurierskiej. Wręczyli mój router-AP firmie DPD. Kurier w czwartek (7.08) chciał się umówić na odbiór, ale jeszcze byłem poza Warszawą. Jeszcze zadzwonił w poniedziałek, ale nie zdążyłem odebrać komórki – trzy dzwonki, tak na oko, i dzwoniący się rozłączył, a dzwonił z zastrzeżonego, więc nie mogłem oddzwonić. Dziś się zaś dowiaduję, że firma kurierska już zwróciła przesyłkę nadawcy jako niedostarczoną! Nie minęło jeszcze “przepisowych” 7 dni, i kurier tylko raz tak naprawdę szczerze próbował się umówić na odbiór… Musiałem Netię pogonić, żeby znowu wysłali ustrojstwo, i to już nie firmą DPD, ale to zajmie jeszcze ze 2-3 dni.
Tymczasem – Polak nie cielę, sobie poradzi. Stary neostradowy modem Sagem F@st 800 bardzo ładnie Netię też obsługuje, także sieć już mam. Śliczne 4 mbit / 500 kbit. I to taniej, niż 1 mbit / 256 kbit w neozdradzie ;P
Z cyklu: neostrada, netia, tpsa • Kolumna: Technicznie • Brak komentarzy
Środa, 12 sierpnia roku bezpańskiego MMIX, godzina 01:59
| |  |
Przenoszę się właśnie z neostrady tepsowej na netiowy 4mbit – lecz oto znalazłem się w kuriozalnym punkcie.
1 sierpnia wygasła mi umowa z TPSA na neostradę. Sieć padła szybciutko, livebox się nie łączy, prawidłowo. Tegoż samego dnia, wedle umowy, moje łącze miała przejąć Netia – na mocy jakiejś umowy między operatorami o uwolnienie czegoś tam – nie wiem, pewnie i przejęła.
12 sierpnia mieli mi włączyć usługę sieciową, mój wymarzony 4mbit – ale kurier się spóźnia, na dodatek jeszcze ja zgubiłem dowód i mogą być jaja z legitymowaniem się… Dzwonię zatem na netiową infolinię i potwierdzam, że od biedy można z ich internetu korzystać nawet starym Sagemem od neostrady, bo to też ADSL i nawet na tych samych co neo parametrach.
Sagema nie zmusiłem do pracy, no to odpakowałem już zapakowanego do zwrotu liveboxa.
I tu – niespodzianka. Livebox się zsynchronizował… ZALOGOWAŁ na moje dane neostradowe… i dostałem stary adres IP z puli neostrady!
Czyli – mam cały czas neostradę, choć łącze już jest pod kontrolą Netii i z TPSA nie wiąże mnie już zupełnie nic. Hm, to może ja ten internet netiowy zawieszę i będę miał neo za darmo, skoro TPSA o mnie zapomniała? Albo co?
Ale jajo, co?
Z cyklu: neostrada, netia, tpsa • Kolumna: Technicznie • Komentarzy: 2
Środa, 5 sierpnia roku bezpańskiego MMIX, godzina 15:58
Podobno kto raz złapał bakcyla woodstockowego, ten jest stracony – będzie jeździć co rok, chyba, że (niestety) “wyrośnie” (czyt.: zgrzybieje). Ja jestem jeszcze całkiem dziarskim staruszkiem i nie mam zamiaru przestać jeździć – przynajmniej póki jest tak zajedwabiście, jak dotąd.
Czytaj więcej »
Z cyklu: Woodstock • Kolumna: Terenowo • Komentarzy: 4
Poniedziałek, 3 sierpnia roku bezpańskiego MMIX, godzina 17:55
Wróciłem. Przeżyłem. Relacja. Będzie. Później.
Z cyklu: Woodstock • Kolumna: Terenowo • Brak komentarzy
Środa, 29 lipca roku bezpańskiego MMIX, godzina 11:14
Dziś wieczorem, wcześniej niż zwykle, ruszam na Woodstock. Tym razem nie “rzeźnią”, czyli specjalnym tanim pociągiem pełnym pijanej młodzieży młodszej, starszej i jeszcze starszej, tylko kulturalnym pośpiechem – niestety za kilkadziesiąt złociszy drożej, ale przynajmniej (może) się wyśpię.
Z “zabawek” tym razem wiozę węża ogrodowego z przyłączem do kranu (zamiast zeszłorocznego prysznica – teraz zrobię konkurencję “grzybkowi” ;P) oraz ciśnieniowy ręczny spryskiwacz ogrodowy o zasięgu poprawionym do jakichś 3 m. Oj, będzie wszechmokro. :]
Z cyklu: Woodstock, Woodstock 2009 • Kolumna: Wszystko • Brak komentarzy
Poniedziałek, 20 lipca roku bezpańskiego MMIX, godzina 23:12
Popsuła mi się klejownica – najtańsza tandeta, to się nie dziwię, że się wzięła i uszkodziła. Ot, drucik się wziął i urwał od elementu grzewczego, który – oczywiście – rozłożyłem, zacisnąłem na nowo, i złożyłem. Tenże element jednakże mnie zdumiał: otóż całe “serce” klejowniczki stanowią dwie miedziane blaszki, przypięte wprost do kabla od 220V, przedzielone (pękniętym, u mnie) kawałkiem jakiegoś kamieniopodobnego materiału.
Tu moje pytanie do kogokolwiek, kto się zna: cóż to za ledwie przewodzące, grzejące się ładnie, pieroństwo?
Kolumna: Technicznie • Brak komentarzy
Czwartek, 16 lipca roku bezpańskiego MMIX, godzina 20:12
No i się stało – pojechałem znowu, popedałowałem trochę, i wróciłem. Przejechałem, zgodnie z planem, wybrzeże (tym razem) od zachodu – Międzyzdroje – po wschód – Hel. Wszelkie napotkane automaty do gier muzycznych zostały skrupulatnie spisane, wedle założeń wycieczki, i zostaną równolegle na Krokmanię oraz DDR Poland wywieszone, wraz z mapką rozmieszczenia maszyn.
Uwaga: długie, szczegółowe i pełne anegdotek z podróży. Tak, żebym więcej nie zapomniał, komu o czym opowiadałem… ;P
Czytaj więcej »
Kolumna: Rozmaicie, Technicznie, Wszystko, Terenowo • Komentarzy: 5
Środa, 24 czerwca roku bezpańskiego MMIX, godzina 20:27
Confuzja 2009, konwencik taki, łączący kilka dotychczasowych krakowskich konwentów fantastycznych, http://www.confuzja.pl i w ogóle.
Pro forma wymienię highlighty imprezy, tak mocno post factum już.
Czytaj więcej »
Z cyklu: fantastyka, konwenty, książki • Kolumna: Rozmaicie • Brak komentarzy
Piątek, 8 maja roku bezpańskiego MMIX, godzina 23:30
Jeśli kiedykolwiek marzyłeś o poprzestawianiu Ziemi kontynentów, albo zaprojektowaniu ich w ogóle od nowa, malując pełną planetarną mapę do jakiegoś fantastycznego świata – nieocenionym narzędziem będzie stary dobry Google Earth. Wystarczy tylko użyć mapy o odwzorowaniu cylindrycznym, załączonej poniżej, którą Google Earth zgrabnie owinie trójwymiarowy glob. Wstawiamy ją do programu poprzez menu Add Image Overlay (Ctrl+Shift+O), ustawiamy pokrycie całego globu (N 90°, S -90°, E 180°, W -180°) i już. Możesz sobie teraz plik z mapą dowolnie zmieniać czy skalować, a googlowy globus (googlobus?) poradzi sobie zgrabnie. Porozmieszczanie miast czy wojsk na fikcyjnej mapie przestanie być problemem. Tylko pamiętaj o wyłączeniu ziemskich oznaczeń granic i innych obiektów, bo zrobi się niezły bałagan

Z cyklu: fantastyka • Kolumna: Rozmaicie • Brak komentarzy
|
 |
 |