Tydzień upału, czyli znad morza na Woodstock

Najpierw będzie skrótowo, a potem może bardziej rozwlekle. Przejechaliśmy z Aili 2000 km, przez Pomorze aż na Woodstock i z powrotem. Było na tyle super, że… teraz trzeba odpocząć po tym urlopie!

Toruń uraczył nas:
– piernikami z czarną porzeczką
– gigapizzą, starczająca do wieczora
– Panem Kataryniarzem zamiast Roma z harmoszką
– tiramisu w wersji piernikowej

A1 zabłysła:
– polskim zamiłowaniem do skrótów (co to jest MOP?)
– fruwającymi biletami

Władysławowo popisało się:
– niestrudzonym najtlajfem i automatami muzycznymi, nareszcie, alleluja!
– wschodem słońca nad morzem
– ceną noclegu z soboty na niedzielę na Lazurowym…
– buraczaną klientelą

Hel zaskoczył nas:
– normalną, wielkomiejską kawiarenką Classic Café
– kuriozalną Beatmanią
– wielką soczewą
– kapeluszem Cioci Kloci
– dorszem rozmiaru wieloryba
– godzinnym korkiem powrotnym

Łeba dała radę:
– burzą na plaży
– salonem pana Henia, co ropę Arabom wciśnie
– przepłaconą zimną kawą z Baileysem
– spiralnym ziemiorem, czyli jak z 1 zł zrobić 5 zł
– malutką Diuną, choć bez czerwi
– najdroższym rajdem rowerem Wigry 3 w historii

Mielno powitało nas:
– burzą w słońcu
– korkiem
– absencją jakichkolwiek automatów
– przebrandowaną smażalnią
– pysznym dorszem z grilla

Sarbinowo pobieżnie ukazało nam:
– najdroższy automat ever, ale zajebistego szefa
– jeźdźców na jednorożcach
– różnicę między owocami a owocami
– hello kitty w wersji jeszcze straszniejszej

Poznań zaprezentował Aili:
– … Aili tu dopisze, a co ja sie bede

Woodstock #20 dał czadu:
– burzą z gradem na A2
– Toicampem dla burżujów
– kolejkami do wszystkiego
– wodą po 8 zł za litr
– koszulką
– mrożoną kawą prawie-bez-kolejki
– cyckami na promenadzie
– zaludnieniem
– fotkami

Powrót zaś zbierze gromy za:
– rozkopane niemieckie drogi
– brak stacji na A2 przez setki kilometrów
– europejskie ceny

cloud: accor:

Group1

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Connect with Facebook

Security Code: