Na Woodstock!

Dziś wieczorem, wcześniej niż zwykle, ruszam na Woodstock. Tym razem nie “rzeźnią”, czyli specjalnym tanim pociągiem pełnym pijanej młodzieży młodszej, starszej i jeszcze starszej, tylko kulturalnym pośpiechem – niestety za kilkadziesiąt złociszy drożej, ale przynajmniej (może) się wyśpię.
Z “zabawek” tym razem wiozę węża ogrodowego z przyłączem do kranu (zamiast zeszłorocznego prysznica – teraz zrobię konkurencję “grzybkowi” ;P) oraz ciśnieniowy ręczny spryskiwacz ogrodowy o zasięgu poprawionym do jakichś 3 m. Oj, będzie wszechmokro. :]