Relacja – dzień 2: wtorek, 1.07.08

Wstałem skoro świt, zresztą może trochę z winy Pomiotu, pod którym conieco zmarzłem – i ruszyłem w kierunku pierwszej znanej mi oazy automatowej, Łeby.

Właśnie – Pomiot. Ile mógł kosztować najmniejszy funkcjonalny namiot? 100 zł? 50 zł? Otóż 22 zł. Tyle, że nie jest to namiot, a “parawan plażowy typu muszla”. Składa się z półkolistej podłogi i ćwierćsferycznej ściany, trzecia ściana pozostaje otwarta. Jednak jeżeli go położyć na tej otwartej, to uzyskuje się całkiem pojemny (jak na 1 osobę) namiocik… tyle, że bez podłogi. Do tego należy go za sterczące niemrawo w górę pręty przymocowywać do czegoś linkami, choćby do drzewa, bo inaczej nie osiąga pełnej wysokości – wiotki, paskudnik. Ostatni problem to wejście, którego Pomiot po prostu nie posiada: przyśledziowany za cztery punkty do ziemi tkwi w niej i już – a raczej 3 cm nad nią, i wiatr pod spodem hula. Dla pełnego komfortu trzeba z jednego śledzia robić “bloczek” i za linkę zamykać namiot od spodu :]  Mimo tych niedogodności Pomiot ma jednak dwie niezaprzeczalne zalety: rozkłada i składa się go bardzo łatwo i szybko, oraz waży niewiele ponad kilogram.

Tak czy owak, zwinąłem manatki, wsiadłem o 7 na rower i ruszyłem z Dębek dalej, tym razem już po normalnej drodze, zeżarłszy po drodze posiłek podwójny – śniadanie w postaci dwóch bułek popitych jogurtem, oraz część regeneracyjna składająca się z dużego snickersa popitego tigerem. Zadziałało, mimo zmęczenia popedałowałem dalej i ani się obejrzałem, jak o 11 byłem w Łebie.

Ach, Łeba, pierwsze miasteczko turystyczno-nadmorskie na mojej trasie, w którym mogłem chwilę się zatrzymać! No i PIU NX w salonie firmy Lider pod dowództwem pana Henia, zdolnego sprzedać ropę Arabom. Poznałem też lokalną ekipę amatorów skakania po automatach – i, o ile się nie mylę, trochę ich zaraziłem puryzmem technik tanecznych: wszyscy dotychczas najtrudniejsze piosenki skakali trzymając się kurczowo barierki automatu, a to przecież faux pas na dłuższą metę.

Przenocowałem na przytulnym malutkim polu namiotowym prawie w centrum miasta. 15 zł za nocleg, darmocha.

CategoriesOutdoorsTags

rowerek


1. Z kijem w szprychach
2. Dwie godziny w mieście czyli do Kabat i z powrotem.
3. Kryj się kto morze!
4. Dzień 1
5. Dzień 2
6. Dzień 3, podczas którego następuje zderzenie z rzeczywistością
7. Dzień 7, bynajmniej nie ostatni
8. Kooooooniec trasyyyy, wycieczka wysiadać!
9. Relacja - dzień 1: poniedziałek, 30.06.08
10. => Relacja - dzień 2: wtorek, 1.07.08
11. Relacja - dzień 3: środa, 2.07.08
12. Relacja - dzień 4: czwartek, 3.07.08
13. Relacja - dzień 5: piątek, 4.07.08
14. Relacja - dzień 6: sobota, 5.07.08
15. Relacja - dzień 7: niedziela, 6.07.08
< >,

wyprawa-wybrzezem-2008


1. Relacja - dzień 7: niedziela, 6.07.08
2. Relacja - dzień 6: sobota, 5.07.08
3. Relacja - dzień 5: piątek, 4.07.08
4. Relacja - dzień 4: czwartek, 3.07.08
5. Relacja - dzień 3: środa, 2.07.08
6. => Relacja - dzień 2: wtorek, 1.07.08
7. Relacja - dzień 1: poniedziałek, 30.06.08
8. Kooooooniec trasyyyy, wycieczka wysiadać!
9. Dzień 7, bynajmniej nie ostatni
10. Dzień 3, podczas którego następuje zderzenie z rzeczywistością
11. Dzień 2
12. Dzień 1
13. Kryj się kto morze!
14. Z kijem w szprychach
< >
cloud: accor:

Group1

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Connect with Facebook

Security Code: