Red Riding Hood – Czerwony Kapturek

“Adaptacja ‘Czerwonego Kapturka’, ciężka, dla dorosłych” – czy można lepiej zareklamować film, kierując go dla wyjadaczy gatunku dark fantasy? Będzie seksowna laska w czerwonym wdzianku – i prawie niczym pod spodem, będzie wilk – najlepiej, żeby zarazem był symbolem wyuzdanego seksu i wszystkiego co zakazane, będzie babcia jako symbol odwiecznej mądrości – najlepiej jeśli uczynią ją czarownicą… Wyobraźnia podpowiada co najlepsze.

A potem ogląda się “Zmierzch”. Nie, zaraz, stop. Ogląda się “Czerwonego Kapturka (2010)”, czemu mi się ze “Zmierzchem” pomyliło..? Ach, no tak, te dialogi, to patrzenie się sobie w oczy, gdy wokół pół wiochy goni za wilkołakiem… No i pani reżyser ta sama. Tak, to wiele tłumaczy. Za jakie grzechy…

Dobrze, do rzeczy. Mamy wiochę, którą regularnie terroryzuje wilkołak. Wystawiają mu zwierzaka do pożarcia, wilkołak daje ludziom spokój. Bohaterka flirtuje z drwalem, ale ma poślubić kowala, ot, peszek. Znienacka zostaje zabity człowiek, więc wiocha – uznawszy, że wilkołak złamał “umowę” – posyła po eksperta od wilkołaków, oraz (równolegle) lezie tłumem wilkołaka ubić. Kolejne ofiary giną, kolejne podejrzenia wszyscy rzucają na wszystkich, gdyż – niczym w popularnej ostatnio grze towarzyskiej “Mafia”, wilkołakiem może być rodzony brat czy urocza sąsiadka… Babcia ze sceny na scenę jest coraz bardziej tajemnicza… Wilkołak patrząc Kapturkowi w oczy warczy po ludzku, że powinna z nim uciec… Dum dom dum dom dum dom dum dom, napięcie rośnie…

Stop. Zgadujmy. Tak czasem robimy, oglądając film: pauzujemy i próbujemy zgadnąć zakończenie. Czy wilkołakiem jest dzikawy drwal? Nie, błagam, to byłoby zbyt oklepane… To może babcia, i jest dobrym wilkołakiem, a zabijali się nawzajem ludzie? O, to byłoby fajne!

Oglądamy dalej. Otóż (jakby ktoś jeszcze się obawiał spoilerów, to -SPOILER ALERT-) wilkołakiem okazuje się ojciec Kapturka. Gostek, co dotąd na ekranie pojawił się ze 2-3 razy. Wielki nikt. A drwal? O, drwal też będzie wilkołakiem, bo został pogryziony. Kapturkowi tylko w to graj, wszak futrzastego kochanka na pewno nie poniesie i nie przegryzie jej karku. Żyli długo i szczęśliwie. Dzisiejszy odcinek Ulicy Sezamkowej sponsorowały literki W, T, oraz F. Dobranoc.

Owszem, dobrze, nawet szło się domyśleć: pierwszą ofiarą była siostra Kapturka, przyrodnia, nieślubna. Drugą ofiarą był dawny kochanek matki Kapturka, zarazem ojciec świeżej denatki. Samą Kapturek wilkołak próbował namówić do ucieczki. Same osoby z otoczenia ojca – tylko tenże ojciec prawie nigdzie się nie pojawiał i nie grał żadnej istotnej roli. Byłem przekonany, iż “Czerwony Kapturek” to historyjka o kuszeniu, o konflikcie pokoleń, o różnie pojętej moralności – a nie modelowy kryminał Agathy Christie, “zabójca jest w tym pokoju”. I to jeszcze z doprawdy fatalnym aktorstwem i dialogami wołającymi o pomstę do nieba.

A mogło być tak pięknie…

cloud: accor:

Group1

One Reply to “Red Riding Hood – Czerwony Kapturek”

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Connect with Facebook

Security Code: