Macki na rolkach

Odkryłem, że w piwnicy nadal leżą moje stareńkie rolki. Rocznik chyba z 1996 albo coś w tym stylu… Jeździłem na nich może raz albo dwa, i odtąd spoczywały grzecznie w pudełku. Dziś to być może archaiczny model, ale nadal (chyba) dobrze nogę mi opinają i jechać się na tym da. Albo dałoby… gdybym, psiamać, umiał! Tymczasem jestem na tym pieroństwie zgrabny niczym słoń na lodowisku. Podczas 5 km spaceru po Gocławiu nie wyrżnąłem ani razu, ale o sprawnym i płynnym pokonywaniu przepaści krawężnika nie ma mowy.
Muszę więcej trenować, zdecydowanie. Pięcioletnie dzieci lepiej jeżdżą, a tego nie zniosę. 😛

cloud: accor:

Group1

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Connect with Facebook

Security Code: