Sinusoida
Test pl
Przynajmniej godzinę dłubania straciłem dziś na makabrycznym odkryciu, że WordPress wykorzystuje konfigurowalny prefiks nazwy nie tylko do nazw tabel, ale i do nazw kluczy w tabelach meta-informacji o użytkownikach!
W skrócie: jeżeli masz WordPressa skonfigurowanego na np. domyślny prefiks “wp_”, i przeniesiesz go gdzieś zmieniając sobie prefiks na “blabla_”, to nagle padną wszystkie uprawnienia użytkowników – nawet administrator będzie bezradny jak dziecko. A to dlatego, że WordPress, instalując się, wykorzysta Twój prefiks “wp_” do stworzenia pól “wp_user_roles” w tabeli wp_options, oraz paru podobnych w wp_usermeta. Tak, to jest w zasadzie prefiks w prefiksie, zupełnie bez sensu. Żeby wszystko ruszyło, trzeba zmienić w nowych tabelach blabla_options i blabla_usermeta wszystkie pola zaczynające się na “wp_” na nowe “blabla_”.
Nie mieści mi się w głowie, po kiego grzyba ktoś tak to zrobił…
Trochę z opóźnieniem spostrzegłem, iż mamy już XXI wiek. Czas pożegnać 800×600, witamy (na początek) 1024×768.
Cztery dni dłubania i ślęczenia nad powolnie się renderującymi obrazkami – ale efekt chyba jest przyjemny dla oka. Steampunk, powiedzmy.
Chwilowo mam dość dłubania w grafice… na jakiś czas…
Tak, wiem, że jeszcze nie wszystko działa poprawnie i czasem wyskakuje skądś stary błękitno-biały layout. Wkrótce przestanie.
Zamiast szlifować swój własny engine “personalnych publikacji”, postawił sobie najzwyklejszego wordpressa. Chyba tylko po to, żeby zarazem docenić swoje dotychczasowe wytwory i powytykać wordpressowi niedociągnięcia, a zarazem zwątpić na widok ilości rzeczy jednak w wordpressie zrobionych… Anyway, można czytać.

