Fotki, foteczki, fotencje

Od paru dni kombinuję, jak tu najwydajniej publikować różnej maści fotki – z imprez, “artystyczne”, czy zupełnie z choinki – i wygląda na to, że przynajmniej część tychże wyląduje właśnie tu. Zatem – bójcie się, szanowni czytelnicy (sztuk… ile? 2? 3?) – nadchodzi focilla. To znaczy, nadejdzie, jak tylko ogarnę jakiś sensowny sposób wyświetlania ich tutaj.

Migrating WordPress while changing table prefix

I’ve lost over an hour today on a macabre discovery: WordPress uses the configurable “table prefix” not only for table names, but for some key names in the user meta-data tables!

In a nutshell: when migrating WordPress with changing the table prefix, say, from the default “wp_” to “blabla_”, your user rights are going out the window – even your administrator user will be helpless like a newborn kitten. That’s because WordPress, when installing its tables, used the prefix to create a “wp_user_roles” entry in the wp_options table, and some similar entries in the wp_usermeta table. Yup, that’s basically a prefix-in-a-prefix scenario, quite ridiculous. To get everything running again, you’ll need to change all the “wp_*” entries in your new blabla_options and blabla_usermeta tables into “blabla_*” entries.

I cannot fathom why this was done in such a crazy manner…

Nowy layout!

Cztery dni dłubania i ślęczenia nad powolnie się renderującymi obrazkami – ale efekt chyba jest przyjemny dla oka. Steampunk, powiedzmy.

Chwilowo mam dość dłubania w grafice… na jakiś czas…

Tak, wiem, że jeszcze nie wszystko działa poprawnie i czasem wyskakuje skądś stary błękitno-biały layout. Wkrótce przestanie.

Sinus poszedł na łatwiznę.

Zamiast szlifować swój własny engine “personalnych publikacji”, postawił sobie najzwyklejszego wordpressa. Chyba tylko po to, żeby zarazem docenić swoje dotychczasowe wytwory i powytykać wordpressowi niedociągnięcia, a zarazem zwątpić na widok ilości rzeczy jednak w wordpressie zrobionych… Anyway, można czytać.