Paranormal Activity

Czym zajmują się duchy? Ba, każde dziecko Wam to powie. Duchy tupią w nocy, sapią nam do ucha, wpełzają pod kołdrę, trzaskają drzwiami i… uwaga… trzęsą kwiatkami. Jeśli mamy szczęście w dziedzinie łóżkowej i posiadamy kajdany na ścianie, to duch nieodłącznie będzie nimi podzwaniał. Jak chcemy ducha wnerwić, to sypiemy talk na podłogę – maszkara wdepnie, wkurzy się, że mu ektoplazmiczne pięty jakiś biały proszek oblepia, i… nie wiem, ucieknie, zawyje, potrzepie paprotką, może włączy lub wyłączy światło w schowku na szczotki, generalnie znów zrobi coś, co duchy robią zawsze, tylko będzie bardziej wnerwiony i trzaskający. A może nas zabije. A może nie.

Continue reading “Paranormal Activity”

Władcy umysłów – The Adjustment Bureau

Jestem narzekaczem i się z tym nie kryję. Gdy coś mi się nie podoba, jestem w stanie na to narzekać wielostronicowo. Gdy zaś coś mi się podoba, to jakoś mam niewiele do powiedzenia.

“Adjustment Bureau” ogląda się jak jakąś historyjkę SF w starym stylu. Wszystko do siebie pasuje, wszystko ładnie gra, wszystkie elementy wspomniane wcześniej zostają zgrabnie wykorzystane później, nie ma pozostawionych nierozwiązanych wątków – ot, po prostu dobrze pomyślane i dobrze zrealizowane. Dlatego też, gdy na napisach końcowych ujrzałem “na podstawie opowiadania Philipa K. Dicka”, uśmiechnąłem się szeroko, pokiwałem głową i stwierdziłem krótko – “no tak, to wszystko tłumaczy”.

Continue reading “Władcy umysłów – The Adjustment Bureau”

The Rite – Rytuał

Kinomani dzielą się generalnie na tych, którzy uwielbiają filmy M. Night Shyamalana – wielbiąc jego genialne zwroty akcji lub ich przewrotny brak – oraz na tych, którzy szczerze go nienawidzą – za jego idiotyczne “zwroty akcji” lub ich brak, ubliżający inteligencji widza. Ja wielbię “6 zmysł”, doceniam “Niezniszczalnego” i “Osadę”, zaś za “Znaki” chciałbym zwrot pieniędzy i wielu szarych komórek, które umarły z cichym piskiem, widząc ufoka pokonanego szklanką wody. Ale to dygresja; “Rytuał” to nie film Shyamalana, chociaż “zwrot akcji” będzie dość istotny.

Mamy młodego księdza, który średnio wierzy, bliżej mu do zaufania psychiatrii, niż kropidłu. Zapowiada się ciekawie. Mamy “opętaną” dziewczynę, której zachowanie i działania mogłyby psychiatrę zaskoczyć. Robi się ciekawie. Mamy starego eksperta od egzorcyzmów, przepięknie odegranego przez Anthony’ego Hopkinsa. Czad! Tylko tego nie spieprzyć, bo zapowiada się dobrze… Aj jaj jaj…

Continue reading “The Rite – Rytuał”

Red Riding Hood – Czerwony Kapturek

“Adaptacja ‘Czerwonego Kapturka’, ciężka, dla dorosłych” – czy można lepiej zareklamować film, kierując go dla wyjadaczy gatunku dark fantasy? Będzie seksowna laska w czerwonym wdzianku – i prawie niczym pod spodem, będzie wilk – najlepiej, żeby zarazem był symbolem wyuzdanego seksu i wszystkiego co zakazane, będzie babcia jako symbol odwiecznej mądrości – najlepiej jeśli uczynią ją czarownicą… Wyobraźnia podpowiada co najlepsze.

A potem ogląda się “Zmierzch”. Nie, zaraz, stop. Ogląda się “Czerwonego Kapturka (2010)”, czemu mi się ze “Zmierzchem” pomyliło..? Ach, no tak, te dialogi, to patrzenie się sobie w oczy, gdy wokół pół wiochy goni za wilkołakiem… No i pani reżyser ta sama. Tak, to wiele tłumaczy. Za jakie grzechy…

Continue reading “Red Riding Hood – Czerwony Kapturek”

Rift through the eyes of a WoW gamer

Rift is a WoW clone, there’s no debating that. Instead of reiterating how similar it is, and why, as has been done in dozens of places already, in this rant I’ll try to concentrate on what’s different, and how each game could benefit from the other’s ideas.

As I’m merely a casual gamer, and spend a lot of my time thinking and analyzing game design, instead of just playing the damn thing and not ‘phylosophysizating’, expect a lot of design/UI/usability aspects covered, with precise game mechanics mostly unmentioned.

Continue reading “Rift through the eyes of a WoW gamer”