Na Woodstock!

Dziś wieczorem, wcześniej niż zwykle, ruszam na Woodstock. Tym razem nie “rzeźnią”, czyli specjalnym tanim pociągiem pełnym pijanej młodzieży młodszej, starszej i jeszcze starszej, tylko kulturalnym pośpiechem – niestety za kilkadziesiąt złociszy drożej, ale przynajmniej (może) się wyśpię.
Z “zabawek” tym razem wiozę węża ogrodowego z przyłączem do kranu (zamiast zeszłorocznego prysznica – teraz zrobię konkurencję “grzybkowi” ;P) oraz ciśnieniowy ręczny spryskiwacz ogrodowy o zasięgu poprawionym do jakichś 3 m. Oj, będzie wszechmokro. :]

Naprawiłem klejownicę

Popsuła mi się klejownica – najtańsza tandeta, to się nie dziwię, że się wzięła i uszkodziła. Ot, drucik się wziął i urwał od elementu grzewczego, który – oczywiście – rozłożyłem, zacisnąłem na nowo, i złożyłem. Tenże element jednakże mnie zdumiał: otóż całe “serce” klejowniczki stanowią dwie miedziane blaszki, przypięte wprost do kabla od 220V, przedzielone (pękniętym, u mnie) kawałkiem jakiegoś kamieniopodobnego materiału.
Tu moje pytanie do kogokolwiek, kto się zna: cóż to za ledwie przewodzące, grzejące się ładnie, pieroństwo?

Szlakiem automatów nadmorskich – edycja 2

No i się stało – pojechałem znowu, popedałowałem trochę, i wróciłem. Przejechałem, zgodnie z planem, wybrzeże (tym razem) od zachodu – Międzyzdroje – po wschód – Hel. Wszelkie napotkane automaty do gier muzycznych zostały skrupulatnie spisane, wedle założeń wycieczki, i zostaną równolegle na Krokmanię oraz DDR Poland wywieszone, wraz z mapką rozmieszczenia maszyn.

Uwaga: długie, szczegółowe i pełne anegdotek z podróży. Tak, żebym więcej nie zapomniał, komu o czym opowiadałem… ;P
Continue reading “Szlakiem automatów nadmorskich – edycja 2”